We Know Exactly How to Stop Wildfires-With Money

paź 16, 2021
admin

Dzikie ziemie są praktycznie bezwartościowe.

Nie są bezwartościowe dla rzeczy, które w nich żyją, oczywiście. One je kochają. I nie są bezwartościowe pod względem estetycznym, jeśli to twoja działka. Każde miejsce z roślinami pochłania dwutlenek węgla, stanowiąc zabezpieczenie przed zmianami klimatycznymi. I prawdopodobnie mają wartość jako kwestia zdrowia publicznego; niektóre badania sugerują, że drzewa redukują zanieczyszczenia w miastach, a kontakt z naturą wydłuża życie – lub, tak naprawdę, brak drzew zmniejsza długość życia – choć nikt nie jest pewien, w jaki sposób.

Ale jako produkt? Jako stopa deski do budowy lub biomasa do spalania? Nie bardzo. „Leśnicy od dzieciństwa są wychowywani w przekonaniu, że drewno jest dobre i ma nieskończoną wartość. Jako społeczeństwo myślimy o drewnie jako o materiale super-ekologicznym”, mówi Andy Stahl, dyrektor wykonawczy organizacji Forest Service Employees for Environmental Ethics. „Ale w rzeczywistości, większość drewna jest bezwartościowa. Koszt przerobienia go na coś użytecznego znacznie przewyższa jego wartość.”

Hooray, myślisz sobie. Skoro nie opłaca się przerabiać drzew na tarcicę, to przestańcie wycinać lasy. Załatwione i zrobione. Ale jeśli nie zmniejszysz liczby drzew, i jeśli będziesz próbował gasić każdy pożar, i pozwolisz, aby zmiany klimatyczne pogarszały susze i fale upałów … lasy borealne Ameryki Północnej będą nadal dosłownie puszczać z dymem, wymazując krajobraz i wypluwając do atmosfery węgiel zmieniający klimat.

Wszyscy są zgodni co do tego, jak radzić sobie z naszym nowym Płonącym Światem: Przestańcie próbować tłumić ogień i zacznijcie zarządzać tą ziemią, aby przywrócić bardziej naturalny (mniej intensywny) reżim pożarowy. Byłoby wspaniale, naprawdę wspaniale, gdyby drewno i inna biomasa, którą ludzie muszą usuwać z tych dzikich terenów, mogła rzeczywiście zapłacić za część tej pracy. Ale matematyka, niestety, nie wyskakuje.

Od szczególnie ciężkiego sezonu pożarowego w 1910 r., US Forest Service i agencje, które z nim współpracują, zasadniczo próbowały ugasić każdy pożar w głębi lądu, który wybuchnie. Udało im się ugasić prawie wszystkie z nich … ale pożary, które uciekają mogą przekształcić się w śmiertelne, masywne pożary. Tymczasem Służba Leśna i Departament Spraw Wewnętrznych przez 15 lat z rzędu regularnie przejadały swoje budżety na walkę z pożarami. W 1998 roku federalni wydali około 428 milionów dolarów (skorygowanych o inflację) na gaszenie pożarów, a spłonęło 1,3 miliona akrów; w 2018 roku wydali prawie 3 miliardy dolarów, a spłonęło 10 milionów akrów. To jest nie do utrzymania.

I wszyscy o tym wiedzą. Najnowszy budżet federalny pozwala różnym agencjom związanym z lasami wyciągnąć inne pieniądze, aby poradzić sobie z tłumieniem pożarów. Naukowcy zajmujący się pożarami w większości zgadzają się, że tak zwana aktywna gospodarka paliwem – stawianie kontrolowanych pożarów lub wycinanie małych drzew i usuwanie podszycia – jest drogą przyszłości.

W wysuszonym krajobrazie, w czasach wysokich temperatur i wiatrów, pożary mogą wykorzystywać podszycie i małe drzewa jako „paliwo drabinkowe”, płonące w koronach drzew. Pożary koron drzew postępują szybciej i są bardziej niszczycielskie zarówno dla przyrody, jak i struktur. Jeśli jednak usuniemy część paliwa drabinkowego, pożary będą rozprzestrzeniać się wolniej, szybciej się wypalą i pozostawią przy życiu stare, wysokie drzewa. (Czasami jest to nawet niezbędna część ich cyklu życiowego). Kiedy pożar wpada na obszar, na którym już doszło do kontrolowanego wypalenia, zatrzymuje się – nie ma paliwa. W sumie, te rodzaje aktywnego zarządzania oznaczają, że służby leśne nie muszą już walczyć z każdym pożarem, a kiedy to robią, pożary są łatwiejsze do kierowania z dala od struktur zbudowanych przez ludzi, takich jak domy.

Aby być jasnym, chociaż, zarządzanie nie jest o ratowaniu domów. „Obróbka paliwa i zarządzanie ogniem mają na celu zmianę zachowania ognia i jego wpływu na zasoby naturalne” – mówi Mark Finney, leśnik badawczy z amerykańskiej Służby Leśnej. „To może również zmienić ruch ognia, a tym samym ryzyko dla zewnętrznych aktywów. Ale głównym celem jest zmiana zachowania ognia dla zarządzania ziemią.”

Zrobione dobrze, może kosztować całkiem sporo pieniędzy. Zarządzanie ogniem nakazanym kosztuje od 10 do 250 dolarów za akr. Według Kierownika Krajowego Programu Paliw Służby Leśnej, mechaniczne przerzedzanie – ludzie z piłami – może kosztować do 2000 dolarów za akr. Inne analizy mówią, że może to przekroczyć $3,000 za akr.

Rząd federalny posiada 640 milionów akrów ziemi; stany również posiadają ziemię. Szef amerykańskiej Służby Leśnej często mówi w przemówieniach, że 80 milionów akrów ziemi, za które odpowiedzialna jest tylko jego agencja, jest zagrożonych chorobą, infestacją owadów lub pożarem – czyli wszystkim tym, co zarządzanie pomaga złagodzić. Przy 3 000 USD za akr, to brzydka matematyka.

Ale tak samo jest z matematyką pożarów. Tylko tego lata pożary Carr i Mendocino w północnej Kalifornii kosztowały 854 miliony dolarów strat i zabiły dziewięć osób. Kalifornia poniosła 17 miliardów dolarów strat w wyniku pożarów w zeszłym roku i ma ponad 2 miliony domów narażonych na niebezpieczeństwo pożaru, większość w tak zwanym dzikim terenie miejskim, gdzie ludzkie domy ocierają się o naturę. To tylko jeden stan.

Wyłączając koszty samego drewna, pożary lasów dzikich w USA kosztują od 500 do 1500 dolarów za hektar, mówi Jeff Prestemon, leśnik, który bada ekonomię pożarów dla amerykańskiej Służby Leśnej. To jest około 1200 do 3700 dolarów na akr. Jego model obejmuje własność i inne zasoby, takie jak indeks piękna krajobrazu. „Oszacowaliśmy wartość produktów, które można sprzedać wśród tych drzew, które mogą zostać wycięte w procesie leczenia”, mówi Prestemon. „Czasami te materiały nie mają wartości rynkowej. Można ściąć drzewo, ale jeśli w pobliżu nie ma młyna, który mógłby kupić kłody, to jest to tylko koszt.”

(Znowu ta sprawa z wartością. Jeśli drzewa nie znajdują się w pobliżu dróg i młynów, ich pozyskanie może kosztować zbyt wiele.)

„Jeśli zezwolić na sprzedaż – sprzedać wszystko, co można uzyskać z tych zabiegów w miejscach, gdzie można uzyskać sprzedaż – to można by obrobić do około 25 procent terenów leśnych w lasach państwowych w zachodniej części USA”, mówi Prestemon. „Jeśli nie pozwoliłbyś na tego rodzaju sprzedaż … ilość terenów leśnych wynosiłaby około 1 procent.”

Teraz, jego matematyka może być faktycznie konserwatywna. Prestemon wziął pod uwagę konsekwencje zdrowotne dymu w bezpośrednim sąsiedztwie pożaru, ale nie patrzeć na długoterminowe konsekwencje dla zdrowia publicznego więcej cząstek stałych w atmosferze. Nowsze badania szacują tę liczbę na około 20 miliardów dolarów rocznie w USA. Jeśli dodamy do tego koszty pożarów w przeliczeniu na akr, oznacza to większe uzasadnienie finansowe dla zarządzania paliwem.

Podstawową ideą jest jednak to, że jeśli zarządzamy, oszczędzamy pieniądze na szkodach pożarowych, a także na zwalczaniu pożarów później, ponieważ nie musimy tego robić. „To jeden z pomysłów na przywrócenie niektórych z tych lasów do stanu, w którym są bardziej przystosowane do pożarów” – mówi Prestemon. „Kiedy pożary będą się palić, nie będą tak katastrofalne i łatwiej będzie je odciągnąć od budynków i innych ważnych elementów krajobrazu.”

Niektórzy obrońcy środowiska martwią się, że to wszystko może stać się przykrywką dla przemysłu drzewnego, aby przenieść się na niezadrzewione tereny i wyciąć stare drzewa. Biznes (być może przewidywalnie, jeśli jesteś o cynicznym usposobieniu) zaprzecza, że tak by się stało. I prawdą jest, że umowa federalna, aby uzyskać więcej pieniędzy na gaszenie pożarów, miała również pewne złagodzenie przepisów dotyczących przemysłu drzewnego. Przemysł leśny, do pewnego stopnia, usuwa się z mentalnością typu „board-feet”, mówi George Geissler, prezes Krajowego Stowarzyszenia Leśników Państwowych. „Ale nawet na terenach przemysłowych, istnieje coś takiego jak trzebieże przedkomercyjne. Nawet przemysł wydaje pieniądze na ziemie, aby upewnić się, że są zdrowe w dłuższej perspektywie.”

To prawda, Geissler mówi, że rodzaj materiału, który jest usuwany podczas aktywnego zarządzania – małe średnice, młode drzewa i krzewy – tak naprawdę nie ma rynku, co oznacza brak wartości w sensie kapitalistycznym. „To właśnie w tym kierunku idzie wiele badań – jak wykorzystać rzeczy o małej średnicy zamiast konieczności wykładania pieniędzy za każdym razem, gdy robi się coś, aby te drzewa wyrosły?” mówi Geissler. Ale nawet zanim to zrozumieją, leśnicy są już bardziej wyrafinowani niż w dawnych czasach zrębów zupełnych. Mogą omijać drzewa oznaczone do zachowania, chronić zlewnie, przestrzegać zasad ustawy o zagrożonych gatunkach i nadal zarządzać lasem w razie pożaru. „To nie jest tak, jak było 100 lat temu, kiedy to było wyciąć i wyjść,” Geissler mówi.

Zarządzanie wszystkie te relacje i interesy finansowe, wśród przemysłu i decydentów i ekologów, ma być wbudowany w nowy plan ze Służby Leśnej, wydany w sierpniu. Opowiada się on za tym, aby przejść od stanu do stanu, aby odpowiedzieć na różne lokalne priorytety i potrzeby oraz uwzględnić zarządzanie gruntami publicznymi i prywatnymi tak samo.

Prawdziwym punktem spornym mogą być różne rodzaje tych gruntów. Różne części Ameryki Północnej mają różne rodzaje lasów. Na południu, mówi Prestemon, 86 procent terenów dzikich jest własnością prywatną. Zazwyczaj oznacza to, że znajdują się one bliżej dróg i młynów. Przepisowe wypalanie jest rzadsze na amerykańskim Zachodzie, gdzie jest mniej chłodnych i wilgotnych dni, kiedy wypalanie jest bezpieczniejsze, a teren jest bardziej górzysty. Prestemon przyznaje, że jego model uwzględniał tylko tereny leśne, a nie kapturowe czy trawiaste. „Jeśli nie znajdujesz się w południowo-wschodniej lub zachodniej części Oregonu i Waszyngtonu, będziesz musiał za to słono zapłacić” – mówi Stahl. „Tylko tam, gdzie drewno szybko przyrasta, jest blisko rynków, jest łatwo dostępne i blisko dróg, opłaca się to robić. Ale to nie tam mamy problem z pożarami. Mamy problem z pożarami w Santa Rosa, Redding i południowej Kalifornii, gdzie nie tylko drewno jest bezwartościowe, ale nawet nie ma żadnego drewna. To jest chaparral, to jest trawa, to są gatunki inwazyjne. To nie jest las.”

Więc wydaje się mało prawdopodobne, że szeroka zmiana filozoficzna w tym, jak decydenci i naukowcy myślą o ogniu, w połączeniu z masową interwencją człowieka w nie tak dzikie ziemie Ameryki, będzie się opłacać. Pomimo zapewnień Sekretarza Spraw Wewnętrznych Ryana Zinke’a, że zmiany klimatyczne nie są problemem – że grupy terrorystów środowiskowych stały pomiędzy 129 milionami martwych drzew w Sierra Nevada a ogromnymi zyskami, które również zwalczają pożary – problem ten coraz bardziej wygląda na taki, który będzie wymagał zastosowania gotówki.

Co pozostawia tylko jedną rzecz pewną: Ktoś będzie musiał zapłacić, albo megapożary będą płonąć tak długo, aż nie pozostanie im nic do spalenia.

Więcej wspaniałych historii z WIRED

  • Jak mistrz domina buduje 15,3000-elementowe kreacje
  • Ten hiperrealny robot będzie płakał i krwawił na studentach medycyny
  • Wejście w szalony świat brokerów energii elektrycznej w Bejrucie
  • Wskazówki, jak w pełni wykorzystać nowe funkcje Gmaila
  • Jak NotPetya, pojedynczy fragment kodu, zniszczył świat
  • Czy chcesz więcej? Zapisz się do naszego codziennego biuletynu i nigdy nie przegap naszych najnowszych i najlepszych historii

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.